Nflix.pl – Konkurs Świąteczny 2016 – WYNIKI

nflix_pl-chromecast2-lexar-pendrive-1-1-fog

Uwaga, uwaga! Drodzy Czytelnicy! Po burzliwych obradach komisja konkursowa wyróżniła trzy najlepsze prace, które zostaną nagrodzone nowiutkimi Chromecastami 2!

Oto Laureaci Konkursu Świątecznego wraz z ich wyróżnionymi pracami (pisownia oryginalna):

  • zwora

    „Narcos”
    Dowódca największej organizacji przestępczej lat 80-tych Pablo Escobar zasłynął tym, że nie miał żadnego problemu, by paradować przed światem z własnym majątkiem i wielką władzą. Ale gdy trzeba było, siódmy co do najbogatszych ludzi świata podróżował taryfą, wybierając takie komfortowe miejsce jak bagażnik. Ten nieustająco wpleciony w fabułę kontrast to chyba największa zaleta tej niezwykle wciągającej od pierwszego kadru produkcji telewizyjnej.
    W tym serialu najbardziej denerwujące jest to, że zdajemy sobie sprawę, że oglądamy psychopatę i mordercę, zapatrzonego na utrzymanie własnego biznesu. I co? I go szanujemy. Nikt mu nic w życiu nie dał, sam zbudował własny biznes, który tak mocno wstrząsnął w owym czasie całym kontynentem. Dodatkowej mocy widowisku dodaje to, że twórcy serialu w doskonały sposób pokazali starą prawdę, że od zwyczajności do szaleństwa dzieli nas mały krok. Przyglądając się kolejnym ekscesom ludzi z kartelu z Medelin widzimy paletę niemal wszystkich emocji, które towarzyszą na co dzień ludziom władzy. Dobro i zło niemal przez cały czas serialu definicją się na nowo, wzajemnie się przenikając i tworząc różne odcienie szarości. Bo czy gangster i jego ferajna może liczyć na pobłażliwość ulicy? Jak najbardziej… Zwłaszcza jeżeli owa ulica uczestniczy przy podziale zysków z międzynarodowego biznesu.
    Narracja w „Narcos” przypomina działanie kokainy. Widz dostaje dawkę, która wprowadza go w stan euforii. Przypływają do niego moce, które powodują zanik odczuwania przykrych wrażeń. Kibicuje tym złym, choć wie, że marnie skończą. Nie chce jednak, by główny bohater i jego świta zginęli, gdyż… skończy się przyjemność oglądania. Tak odważnych i bezkompromisowych, ale jednocześnie przemyślanych i zajmujących odbiorcę seriali nie ma zbyt wiele. Ciekawe jaką jakościowo dawką potraktują nas twórcy w trzeciej odsłonie. Trzymamy kciuki!

 

  • macias0ne

    Serwis Netflix skusił mnie do wykupienia subskrypcji głównie świetnymi serialami – takimi jak choćby House of Cards czy Daredevil. Jednakże to nie one wywarły na mnie największe wrażenie. Ów serialem było Stranger Things. Już po pierwszych minutach, czyli wspaniałej wejściówce z muzyką Kyle’a Dixona, wiedziałem że będzie to interesujące widowisko. Nie spodziewałem się jednak jak bardzo. Kilka „pierwszych minut” przekształciło się w kilka godzin. Serial obejrzałem przy jednym posiedzeniu, kończąc go ok. godz. trzeciej nad ranem. Nie obchodziło mnie nawet to, że mam na ósmą do pracy. Stranger Things okazało się portalem do wspaniałej krainy filmów lat osiemdziesiątych. Filmów, na których się wychowałem i które ukształtowały mnie jako widza. Obecnie reżyserzy starają się „urealniać” swoje filmy. Powstaje coraz więcej produkcji starających się być „wiarygodnymi”. Tak skończył m.in. nowy Bond. Niektórym może się to podobać. Mnie niekoniecznie przypadło to do gustu. Dawne filmy z Bondem były czymś specjalnym. Choć były wypchane po brzegi naiwnością oraz bajkowością to jednak potrafiły oczarować widza. Posiadały to „coś”, tą „magię” za którą pokochałem filmy. To samo poczułem oglądając Stranger Things. Podczas oglądania co rusz czułem ciarki na plecach i to dziwne, „chwytające za serce” uczucie, że oto cofnąłem się w czasie i znów jestem dzieckiem. Świetny scenariusz, genialna muzyka Kyle’a Dixona oraz wspaniale dobrani główni aktorzy, którzy momentami przypominali paczkę z kultowego dla mnie filmu „Goonies”. Kiedy docierałem do ostatniego epizodu czułem autentyczny smutek, że oto kończy się coś wspaniałego a ja będę musiał wrócić do swojej rzeczywistości i „realnego” XXI wieku. Nie żałuję ani jednej nieprzespanej minuty, którą poświęciłem na obejrzenie tego małego dzieła sztuki i czekam z niecierpliwością na drugi sezon. Mam nadzieję, że twórcy utrzymają ten wspaniały klimat i następna seria okaże się dla mnie kolejnym „portalem” umożliwiającym cofnąć się w czasy, które tak miło wspominam.

     

  • shadow_man7

Wiele seriali dostępnych na Netflixie lubię. Jednak, ich originalne serie są najlepsze. Z reguły dają wolność twórczą scenarzystom i reżyserom. Nie ma ‚konsultacji z grubym panem palącym cygaro zadającym pytanie „Czy to przyciągnie oglądalność? Sprzeda reklamy?” ‚ itd. I takie mam przeczucie, że serial, który ostatnio obejrzałem, a jest zdecydowanie moim ulubionym na Netflixie – nie byłby tym, czym jest gdyby trafił na takiego Pana. Mowa tutaj o serialu duetu Brit Marling & Zala Batmanglij „The OA”. Serial ten jest istnym spełnieniem moich marzeń dotyczących klimatu w serialu, czy filmie. Na myśl przychodzą mi o wiele dziwniejsze filmy. Na przykład Lobster, czy ‚Kieł’. Oba niezależne filmy mają podobny klimat dziwności, jaka jest zawarta momentami w „The OA”, ale tutaj ów dziwność jest przemieszana z tzw. ‚normalnością’. Cały czas próbujemy odgadnąć. Czy ta ‚dziwność’, czyli historia Prarie zaginionej dziewczny, która wraca po latach jest całkowitą prawdą? Twórcy mieszają formami narracji, aby wprowadzić nas w ten świat, jako niedoinformowany ‚uczeń’. I zachęcają do wyszukiwania najmniejszych detali. Serial pobudza wyobraźnię, a jego spowolniona w pewnym sensie fabuła (sposób narracji), buduje napięcie i tworzy iście realistyczny w swoim surrealiźmie klimat. Polecam wszystkim, którzy szukają czegoś ‚więcej’ w filmie. Coś co można nazwać sztuką.

Ponadto, przyznane zostały również wyróżnienia w postaci pendrive’ów USB 3.0 16 GB. Osobami wyróżnionymi zostały:

  • hirszu89
  • papros
  • Pypson94
  • cezetx
  • Grz3chu
  • Slawek
  • Radix
  • qaamiq
  • peter85

Mamy już w planach kolejny konkurs dla Was! Gorąco zachęcamy do śledzenia portalu w celu uzyskania najświeższych informacji. Zwycięzcom i osobom wyróżnionym serdecznie gratulujemy. Pozostałym życzymy szczęścia następnym razem!

P.S. Na  pewno pojawią się pytania, dlaczego tylko dziewięć osób otrzymało wyróżnienie, skoro było piętnaście nagród. Odpowiedź jest prosta – zgłoszenia nie spełniały kryteriów regulaminu. Na przyszłość prosimy o bardziej uważne zapoznanie się z jego treścią.

[Średnia ocena: 3]
Facebooktwitter

10 myśli nt. „Nflix.pl – Konkurs Świąteczny 2016 – WYNIKI

  1. :O Dziękuję! To chyba druga rzecz w życiu jaką wygrałem 😉 W jaki sposób można się zgłosić po nagrodę? 🙂

  2. Dziękuję bardzo! 🙂 Od dawna nic nie wygrałem, a tym bardziej głównej nagrody. ^^ Przepraszam za parę błędów ort. Wdarły się z tego powodu, że nie miałem dostępu do PC w trakcie pisania, a redagowanie tekstu na androidzie jest średnio wygodne 🙂

  3. Oj, oj ależ się cieszę 🙂 Miły początek dnia 🙂 Konkurs był naprawdę fajny, bo czegoś wymagał, a i cieszę się, że wśród redakcji są fani „Narcosa” 🙂
    Oczywiście dołączam się do pytań z góry – jak wygląda techniczne przekazanie nagród. Pozdrawiam redakcję 🙂

  4. Witam polecam bardzo jestem zadowolona firma Netflix nawet dzieci sie ciesza bajka a ja uwielbiam serial i tez film jako domowe kina super. pozdrawiam Aneta jestem osoba głucha i napisy super świetny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Proszę wpisać znaki z obrazka [wielkość ma znaczenie]